| Autor | Wiadomość |
|
Nocny pociąg z mięsem
wto, 16 grudzień 2008
Horror
Obsada: Bradley Cooper, Leslie Bibb, Brooke Shields, Vinnie Jones, Roger Bart, Tony Curran, Barbara Eve Harris, Peter Jacobson, Stephanie Mace, Ted Raimi, Nora, Quinton 'Rampage' Jackson, Dan Callahan, Don Smith, Earl Carroll Leon Kauffman jest obiecującym fotografikiem. Aby zaistnieć w wielkim świecie musi zrobić kilka zdjęć oddających ducha metropolii. Już pierwszego wieczoru po spotkaniu z ostrą właścicielką galerii sztuki (Brook Shields powstała z telewizyjnego grobu), Leon uwiecznia na kliszy scenę molestowania pięknej Azjatki w metrze. Następnego dnia dowiaduje się o zaginięciu dziewczyny. Przeglądając własne zdjęcia Leon wpada na trop ostatniego towarzysza podróży Azjatki. Problem fatalnej gry aktorów pojawiający się przy wielu produkcjach z gatunku gore nie dotyczy "Nocnego pociągu z mięsem". Kitamura świetnie poprowadził swoich artystów. Bradley Coopre tworzy przyzwoity portret mało zdecydowanego, metroseksualnego fotografa, który wpada w obsesję na punkcie rzeźnika. Leslie Bibb stworzyła nad wyraz dojrzałą kreację (Maya, dziewczyna Leona). Aktorka nie starała się w co drugiej scenie puszczać oka do widzów, powiadamiając ich tym samym, że nie traktuje grania w horrorach poważnie. Natomiast rola rzeźnika idealnie odpowiada warunkom fizycznym Vinniego Jonesa. Grubo ciosane rysy, krzaczaste brwi i zwalista sylwetka mówią wszystko o charakterze i zawiłościach psychiki zabójcy. Oprawa wizualna filmu także zasługuje na wzmiankę. Kitamura osadził akcję w atrakcyjnych, odrealnionych miejskich wnętrzach. Wrażenie robi zwłaszcza surowe, betonowe wejście na stację metra. Kamera często odwraca świat do góry nogami i ujmuje bohaterów pod dziwnym kątem. Sceny, z których słyną filmy gore, są w przypadku "Nocnego pociągu z mięsem" niezbyt częste, a przy tym przyjemnie kiczowate. Dowcipne nawiązane do słynnego "być albo nie być" to kropka nad i. W porównaniu do innych dzieł gatunku "Nocny pociąg z mięsem" trąci myszką, gdyż Kitamura nakręcił film, zamiast tak popularnego dziś kilkudziesięciominutowego zlepku krwawych ujęć. |